Gdy Mateusz zrobił kurs w szkole jazdy z Poznania, od razu zasiadł za kółkiem jako kierowca zawodowy, aby zarobić na wyjazd do Singapuru. W końcu udało mu się uciułać konkretną kwotę, za którą kupił bilet do Miasta Lwa, czy — jak wolą zgryźliwi — Miasta Zakazów…
Chociaż chłopak wiedział, że Singapur jest nowoczesnym miastem, bardzo bezpiecznym, gdzie przestępczość jest bliska zeru, to od pierwszego postawionego kroku na kontynencie azjatyckim ogarnął go dziwny niepokój. Czuł pod skórą, że wydarzy się coś złego, ale jeszcze nie wiedział, jakie nieszczęście go nawiedzi.

Odkąd Janusz zrobił prawko kategorii C oraz C+E w szkole jazdy z Poznania, niemal od razu przemierzał drogi całej Europy. Przez ostanie 8 miesięcy pracy przejechał już ponad 100 000 km i czuł się doświadczonym kierowcą.
Kursy C oraz C+E, a także KWP (kod 95) rozpoczął wczesną zimą w OSK „Prawko” z Poznania i zakończył z wynikiem pozytywnym w marcu. Świetne przygotowanie sprawiło, że już na początku kwietnia był gotowy do podjęcia pracy za kółkiem TIR-a, co zresztą uczynił i z satysfakcją pokonywał kolejne kilometry europejskich dróg.

Przenieśmy się na parking nieopodal poznańskiego WORD-u, gdzie kursanci szkół jazdy bardzo często spotykają się z instruktorami, którzy przekazują im wskazówki tuż przed egzaminem. Oprócz tego robią im sprawdzian z elementów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, takich jak płyny, światła i inne.
Tego dnia prószył śnieg i było ślisko. Wtem zajechał czarny sedan, który zajął jedno z niewielu wolnych miejsc na tym parkingu. Jego wycieraczki odsłaniały przednią szybę, za którą siedziało dwóch młodych mężczyzn o pseudonimach Lewarek i Arizona. Obaj spoglądali w stronę centrum handlowego, skąd wylewał się tłum ludzi. W pewnym momencie spostrzegli młodą długonogą brunetkę w oszałamiającym futerku, która uginała się pod ciężarem dwóch toreb z zakupami.

Czy kursant szkoły jazdy z Poznania jest przygotowany do wymiany koła w samochodzie? Z reguły nie jest, choć powinien być. Otóż Marcin nie nauczył się tego w ośrodku, gdzie robił prawko, ale samodzielnie, z YouTube’a.
Pewnego dnia ta umiejętność okazała się mu bardzo przydatna. Był piękny, słoneczny dzień, gdy wracał do Poznania. Jechał powiatówką i nasycał się widokiem łanów zboża złocących się w słońcu oraz falujących na wietrze. W pewnym momencie dostrzegł na poboczu auto, a przy nim zjawiskową kobietę z czerwoną torebką.